Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Vance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Vance. Pokaż wszystkie posty

Baśń o końcu świata, czyli „Umierająca Ziemia. Oczy Nadświata” Jacka Vance’a


Na taką powieść Gryzipiór czekał długo. Widzicie, kiedy dzisiejszy czytelnik, ze swoim nieznośnie dzisiejszym poczuciem wyczerpania literatury, sięga po klasykę fantasy, zdarza mu się przysypiać. We „Władcy Pierścieni” nudzi go obcy mu podział świata na Dobro i Zło, w „Czarnoksiężnika z Archipelagu” zbyt oczywista symbolika, a w „Elryku z Melniboné” – papierowi bohaterowie. Jack Vance, jeden z tych mniej znanych ojców założycieli gatunku, nie nudzi. Jack Vance zachwyca w „Umierającej Ziemi” wyrafinowaną dekadencją, perfekcyjnym odwzorowaniem baśniowej konwencji i barwnymi opisami, w których więcej jest magii niż w niejednym pojedynku czarodziejów.